RSS

pieszczenia piersi

Widzisz posty wyszukane dla hasła: pieszczenia piersi






Temat: Orgazm lechtaczkowy a pochwowy
eva07 napisał(a):

> Właściwie tylko doktor D. mógłby rozstrzygnąć ten interesujący spór. Z tym, że
> to jest fundamentalnie i tak wlasnie jak piszecie rozstrzygniete nie zgadzam
> się i moge tylko odesłac do argumentacji w poprzednim poscie na temat tego, jak
>
> wygladają badania. Wydaje mi się wręcz, że nauka zna nawet i takie przyklady,
> gdy kobieta była w stanie osiagnąć orgazm pprzez pieszczoty piersi. Co do tego
> co pisze Kris: glupio mi zaprzeczać,bo to taka dyskusja o faktach, ale niestety
>
> muszę. Wiem dość dobrze co czuję i jakie sa różnice w odczuciach. To trochę
> inny rodzaj odczuć. I wiem tez jak zbudowana jest kobieta - niezrecznie to
> tlumaczyć, ale to chodzi o takie sytuacje, w których nie jest "przy okazji"
> podrazniana i dotykana takze łechtaczka.(Choc to się czesto zdarza też). A
> czemu to jeszcze raz piszę? Zeby znowu jakiejś dziewczynie (albo jej facetowi)
> nie przychodziło do głowy, że jest nienormalna. Najpierw martwiły sie te, które
>
> osiagaly wyłącznie orgazm "łechtaczkowy". Teraz dla odmiany ma się martwic ta
> mniejszosc,która uwielbia pieszczoty pochwy, dotyk " w środku"???

Dzisiaj czytałem artykuł o kontorwersyjnym punkcie G (Forum 24 - 30 czerwca -
przedruk za Courrier Interantional - badania uniwersytetu Pace w NY) - naukowcy
wyraźnie stwierdzają iż nie istnieją żadne przesłanki aby potwierdzić jego
istnienie. Napisane jest, że z punktem G jest tak jak z UFO - niby wiele osób je
widziało, jednak naukowe przesłanki nie są wystarczające by przekonać naukowców. Zobacz wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: masturbacja - poważne pytania do kobiet
A nie używacie moje śliczne...
Witam!

To bardzo podniecające np prysznicem...

Uwielbiam taką grę wstępną w wannie...



Wogóle uwielbiam...

Masturbujące się kobiety...
Bo są dla mnie...

najbardziej podniecające widoki...

Ale kobiety najczęściej wolą abym ja to im robił...



A czy oprócz ruchow w kółeczko...

Po samuśkim koniuszki...

Lubicie też wdłuż...

Po bokach...

I jeszcze dwoma paluszkami jednocześnie...

Leciuteńko ściskasz ją a obu stron..




A sama penetracja...

Pod jakim kątem wsuwasz sobie palusek...

Na którą ściankę naciskasz najbardziej...

A przy glębokiej penetracji...

Lubisz okrężnie...

Wokól szyjki macicy...

Albo dwoma paluszkami...

lekko ściskając szyjkę...



A pieszczoty piersi...

Tarmosisz sobie brodawki...

Albo gdy już staną...

zwilżonym paluszkiem...

W kółeczko...

Po samym koniuszku...



A czy zdarza Ci się czasem marząc...

o delikatnych pieszczotach...

Twojego czekoladowego oczka...

Wodzić delikatnie wokół...

Wilgotnym paluszkiem...



I wyobrażasz sobie, że on...

Robi to językiem...

I gdy leciutko naciskasz...

To czujesz jak jędrny zwieracz..

Broni dostępu...

Do środka...

I marzysz coraz bardziej...


Abym wsunął Ci tam...

Do środka...

Swój...

Język...

I odruchowo ściskasz pupcię...

Jeszcze bardziej
potęgując...
Twoją rozkosz...



Zobacz wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Panowie!!! Lubicie na jeźdźca???
No pewnie, że tak!
1) ma się ręce wolne do pieszczenia piersi
2) nie trzeba się kłopotać o odpowiedni rytm
Same zalety i żadnych wad.
Zobacz wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: karmienie piersią a opory natury psychicznej
no to u mnie jest calkiem na odwrot - seks to dla mnie glownie pieszczoty
piersi! i te pieszczoty lubie najbardziej. moze dlatego nie mam oporow? Zobacz wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Jak z seksem, gdy...
Jak z seksem, gdy...
karmicie ( karmiłyście )piersią? Chodzi mi o pieszczoty piersi,gdy
leci z nich jeszcze pokarm dla dziecka.Jak zachowują się Wasi
partnerzy,pomijają je ? Zobacz wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: jak jest u was z sexem? macie ochotę?
A ja w czasie karmienia bylam "horny as hell" Moze to dziwne na tle populacji ale lubilam pieszczoty piersi (no ale zastojow nie bylo...)
A kiedy mleczko tryskalo, maz byl zachwycony (patrzyl jak na misterium)!
Waszych tez to krecilo ? Zobacz wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Jak to jest z pieszczotami piersi w ciąży?
Mnie lekarz powiedział, że pieszczoty piersi nie są wskazane, jak leci z ich
siara, bo to podobno może wywołać skurcze macicy. Niestety nic więcej nie wiem.
pozdr Zobacz wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Jak to jest z pieszczotami piersi w ciąży?
zdecydowanie NIE KAŻDA kobieta lubi pieszczoty piersi Zobacz wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Jak to jest z pieszczotami piersi w ciąży?
W ciąży niezagrożonej pieszczoty piersi nie są przeciwwskazane. Jeśli ciąża
jest w jakikolwiek sposób zagrożona (plamienia, skracanie szyjki, bóle brzucha
itp), sa oczywiście przeciwwskazane, podobnie jak stosunki dopochwowe czy
orgazm. Zobacz wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Ciągle choruje w zerówce...
całkowici popieram zwłaszcza z tą piersią. jeżeli kobieta ma potrzebę
pieszczenia piersi to chyba najodpowiedniejsza osobą jest mąż, a nie czterolatek. Zobacz wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Ale siebie dam po slubie...
Halo, in news:f09b01c8.0308231432.e5d8125@posting.google.com,
nameless hat geschrieben:


Czekam na wasza pomoc, choc zdaje sobie sprawe ze raczej nic
odkrywczego nie napiszecie. Warto jednak sprobowac.
Czekalem 1,5 roku i jak bedzie trzeba to oczywiscie bede czekal
dalej. I ona tez o tym wie...


Witam. Jak czytałem odpowiedzi na Twój post to miałem wrażenie że
trafiłem na grupę dyskusyjną kółka sympatyków Radia Maryja.

Teraz moje porady:

Staraj się jak najmniej prowadzić z nią bezsensownych dyskusji na temat
tego że brakuje Ci seksu. Podczas takich rozmów ona czuje że Ty na nią
naciskasz i broni się przed tym. Skuteczność takich rozmów jest moim
zdaniem zerowa.

Musisz zdać sobie sprawę z tego że Twoja dziewczyna to cięzki
przypadek. Cięzki zazwyczaj nie oznacza że jest beznadziejny. Proponuje
metodę małych kroków.

Powinieneś powiedzieć dziewczynie że rozumiesz jej postawę i ją
szanujesz. Dodajesz że nie będziesz w żaden sposób naciskał na seks
dopóki ona nie będzie gotowa. Jednocześnie powolutku starasz się aby
wasze pieszczoty były coraz bardziej śmiałe. Na przykład całujecie się
a Ty w tym czasie wkładasz jej rękę pod bluzkę. Jeżeli ona zaprotestuje
to żartem i na luzie mówisz: Sorry, ale Twoje piersi wyglądają tak
apetycznie że chciałem tylko pogłaskać;-) Możesz jeszcze rzucić jedno
zdanie na temat czystości Twoich intencji byle bez przesady... ;-)

Jeżeli dziewczyna ostro protestuje to cofasz rękę i próbujesz jeszcze
raz przy następnym spotkaniu. Jeśli zaś przyjmuje Twoje wyjaśnienie z
uśmiechem to pieścisz rękami jej piersi i próbujesz dalej. Generalnie,
jeżeli dziewczyna raz pozwoli na takie pieszczoty to następnym razem
nie będzie się już tak bardzo opierać bo będzie wiedziała że jest to
fajne.

W miarę możliwości systematycznie zwiększasz zakres pieszczot,
najważniejsze tylko żebyś robił to nie nachalnie i na luzie. Dziewczyna
czuje wtedy że ma wpływ na rozwój sytuacji i że wszystko jest pod jej
kontrolą.

Jak już pozwoli na pieszczenie piersi to potem próbujesz wsadzić rękę w
majtki itd. Musisz starać sie żeby pieszczoty były zróżnicowane, na
przykład głaskać brzuszek, nogi itd.

Jak już dziewczyna będzie wiedziała że pieszczoty sprawiają jej
przyjemność to można wtedy zacząć próbować seksu oralnego. Pieścisz ją
ustami a jak dziewczyna nie jest egoistką to się za jakiś czas Tobie
odwdzięczy.

Więcej się nie będę rozpisywał. Myślę że jak jesteś "kumaty" to sobie
poradzisz. Życzę powodzenia.


tyle ze jak powstrzymac to burze hormonow ?


Jak to się mówi?... "Wio, koniku!";-)

Zobacz wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Chiny
Wreszcie wylądowali. Ból głowy stawał się coraz bardziej dokuczliwy. Była
już 16 godzin na nogach. Na szczęście lot przebiegał spokojnie. Większość
pasażerów spała podczas podróży. Otworzyła drzwi i z firmowym uśmiechem
żegnała wychodzących ludzi.

"Uff! Łóżko!" - odetchnęła z ulgą padając na miękkie posłanie. Nie
przepadała za hotelowymi sprzętami, ale w tej chwili o niczym innym nie
mogła myśleć. Spała niespełna godzinę. To wystarczyło, aby pozbyć się bólu.
Poszła do łazienki. Z jej misternie ułożonego koka zostały tylko wsówki.

- O Boże! Jak ja wygłądam! - powiedziała z politowaniem patrząc na swoje
odbicie.

Zrzuciła firmowy komplecik, bluzkę i rajstopy. Patrząc na swoje ciało
pomyślała: "Zdecydowanie lepiej prezentuję się od szyi w dół". To był fakt.
Była brunetką średniego wzrostu. Długie, szczułe nogi przechodziły poprzez
zgrabne pośladki w wąską talię nad którą znajdowały się małe piersi.
Oswobodziła je z biustonosza. Na skórze pod biustem zostały czerwone ślady
odbitych fiszbin. Uniosła rękę do góry i zaczęła rozmasowywać zaczerwienione
miejsca. Delikatny masaż spowodował, że jej sutki zaczęły nabrzmiewać. "No
tak, domagacie się pieszczot" - pomyślała, jednocześnie przeciągając
kciukiem po sterczącej brodawce. Uśmiechnęła się do swojego odbicia.

- Masz ochotę na pieszczoty stewardeso?

Skinęła twierdząco głową. Tremo znajdujące się w łazience mieściło całą jej
postać. Powoli wyjęła resztę wsówek z włosów. Jej włosy delikatnie spłynęły
na ramiona. Wyciągnęła jedną rękę przed siebie i w powietrzu zaczęła
markować głaskanie piersi. Zataczała niewidoczne kręgi wokół sutków to znów
stykała kciuk z palcem wskazującym udając ściskanie brodawki. Spod
półprzymkniętych powiek patrzyła na odbicie w lustrze. Sprawiało jej to
wielką przyjemność. "Mmm . Posuńmy się dalej." zdawała się mówić postać z
lustra. Położyła drugą rękę na brzuchu. Przeuwała ją z lewa na prawo
muskając skórę opuszkami palców. Zsunęła ją niżej, aż do majtek. Ciarki
przebiegły jej po plecach. W podbrzuszu poczuła łaskotanie, tak dobrze
znanych, "motyli". Wsunęła rękę pod delikatny materiał. Rochyliła lekko
nogi. Dłonią chwyciła aksamitną skórę gładko ogolonego sromu. Zacisnęła ją.
Sródkowy palec wsunął się w wilgotną szparkę pomiędzy wargami. Wyjęła rękę i
przeciągnęła po brzuchu, do piersi i dalej do szyi. Włożyła palec w usta
zlizując swoją woń. Odwróciła się plecami do lustra. Pochyliła się dłońmi
sięgając podłogi. I spojrzała w lutro. Widok jej wilgotnej szparki i śluzu
połyskującego na udach zniewalał ją. Sięgnęła dłońmi do sromu. Palcami
jednej ręki rozchyliła wargi, a drugą ręką zaczęła pieścić łechtaczkę.
Przeuswała po niej w górę i w dół od czasu do czasu zatrzymując palec by
zatoczyć kilka kółek.

- Zaraz wrócę - szepnęła do swojego odbicia, śląc mu wyzywającego całusa.

Wróciła do pokoju. Wyjęła z torby niewielkie drewniane puzderko. Otowrzyła.
Jej oczom ukazał się znajomy przedmiot. Uśmiechnęła się do siebie, widząc
jak chłodna stal mieni się w chińskim słońcu. Wróciła do łazienki.
Przechodząc obok lustra zerknęła i rzuciła:

- Idę z nim pod prysznic.

Rozłożyła ręcznik na krawędzi brodzika. Weszła do środka i puściła wodę.
Wspaniale chłodziła jej zmęczone stopy. Zdjęła słuchawkę z wieszaka i
usiadła na ręczniku. Przytknęła końcówkę prysznica do skóry. Delikatny
hydromasaż jeszcze bardziej rozbudził jej piersi. Wzięła dildo do ręki.
Końcówką dotknęła brodawki. Drgnęła pod dotykiem "przyjaciela". Wysunęła
język i przeciągnęła nim po stali. Powoli zaczęła osuwać go po szyi w
kierunku łona. Przy piersiach zatrzymała się na chwilę żeby zatoczyć klika
okręgów. Im niżej opuszczała rękę tym bardziej rosło jej podniecenie.
Dotarała wreszcie do właściwego miejsca. Zsunęła pupę z ręcznika. Półleżąc
masturbowała się swoim assassinem. Jej soki mieszały się z wodą i przyjemną
wonią wypełniały kabinę. Orgazm spadł na nią nie wiadomo skąd. Uniosła
wysoko biodra wpychając cały trzonek tak, że dłonią obięła srom. Masowała
wzgórek łonowy, jednocześnie drugą ręką pieszcząc piersi. Wyjęła go z pochwy
i jeszcze przez chwilę syciła się swoim smakiem i zapachem. "Na jakiś czas
mi wystarczy. Teraz czas na skromny posiłek" - pomyślała. Zadzwoniła do
recepcji.

- Une portion de salade des argumes, s'il vous plais. Pour le chambre 211.

c.d.n.

Zobacz wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Polak potrafi - ku przestrodze
Polak potrafi - ku przestrodze
64 proc. badanych za najatrakcyjniejszą technikę seksualną uważa pocałunek w usta. 63 proc. – pieszczenie piersi. Dotykanie narządów płciowych to najlepsza zabawa dla 51 proc. badanych. Seks oralny najbardziej lubi 40 proc. Seks grupowy – tylko 2 proc.*. Ale jest też inna grupa osób. To tzw. kombinatorzy. Nie wykazani w statystykach, gdyż na razie stanowią mniejszość. Ich czyny chwalimy gwoli ośmielenia większości lubiącej głównie buziaczki.

Zbigniew i Krystyna z Poznania pojechali na wycieczkę do Tajlandii. Trafili do jednego z licznych lokali rozkoszy. Podczas pokazu tańca erotycznego Azjatka wkładała sobie do pochwy różne ostre narzędzia, przynajmniej tak to wyglądało. Gdy małżeństwo wróciło do kraju, postanowiło przenieść tajskie praktyki do domowego zacisza.


Chirurdzy mieli potem wiele problemów ze zszyciem pochwy. Wcześniej wyciągnęli z niej żyletkę.
Pan Andrzej i pani Anna są miłośnikami filmów pornograficznych. Czerpiąc przykład z filmów pan Andrzej uważał, że sam akt seksualny powinien trwać co najmniej półtorej godziny. Żona powinna mieć takie orgazmy jak gwiazdy porno. By osiągnąć ten cel, pan Andrzej kupił w seksszopie olbrzymich rozmiarów gumowego penisa. Gdy tracił wzwód, używał nowego zakupu. Gdy odzyskiwał wzwód, odkładał gumowego przyjaciela. I tak w kółko. Żona miała orgazmy, ale wciąż nie takie! Po kilku godzinach zabawy była tak wyczerpana, że w stanie totalnego wycieńczenia trafiła do szpitala.

Pani Monika i pan Piotr prowadzili dużą hurtownię. Kasa szybko się mnożyła. Pan Piotr kupił luksusowy samochód. W trakcie podróży nakłonił żonę do seksu oralnego. Osiągnął orgazm tak wielki, że stracił panowanie nad kierownicą. Samochód uderzył w drzewo. Kochankom właściwie nic się nie stało, poza tym, że pan Piotr wyszedł z pojazdu z nadgryzionym członkiem. Potem rozwiódł się z żoną obarczając ją winą za... rozwalony samochód.

Pan Michał i pani Dorota zakupili lateksowe wdzianka w seks-szopie. Do zestawu dostali pejcz. Żona miała grać osobę poniżaną, on miał górować. Po kolejnym razie pejczem w panu Michale odżyły żale z przeszłości. Z urazami ciała i ogólnymi potłuczeniami pani Dorota trafiła do szpitala.

Pan Roman z Gliwic bardzo lubił wyjeżdżać swoim dużym Fiatem za miasto. Gdy znajdował się wystarczająco daleko od cywilizacji, zdejmował spodnie i siadał na lewarku od zmiany biegów – tak by gałka weszła w odbyt. Pewnego dnia uprawiał seks z gałką tak namiętnie, że ta odkręciła się i została w środku. Pan Roman poczuł wstyd. Zamiast iść do lekarza jeszcze raz wprowadził do odbytu lewarek i próbował go wkręcić w gałkę. W wyniku tych zabiegów trafił na pogotowie. Z gałką w dupie i przebitym jelitem grubym w trzech miejscach.

Pełniący posługę w jednym z nadmorskich miast ksiądz Karol czuł się bardzo samotny. Kupił samozadowalacz i w trakcie długich wieczorów wprowadzał go do odbytu. Któregoś dnia miłość ze sztucznym przyjacielem okazała się za bardzo namiętna nawet jak na przyzwyczajony tyłek księdza. Wibrator wszedł za głęboko i w żaden sposób nie można go było wyciągnąć. Plotka niesie, że chirurdzy, którzy przyszli z pomocą, twierdzili, że w trakcie zabiegu sztuczny członek wciąż wibrował...

Pan Edward zgłosił się na pogotowie z telefonem komórkowym w odbycie. Komórka w trakcie zabiegu co rusz dzwoniła. W dodatku wibrowała. Lekarze podeszli ze zrozumieniem do usprawiedliwień mężczyzny, że telefon wbił mu się w tyłek, gdy poślizgnął się w łazience.

Pani Monika i pan Przemysław również postanowili skorzystać z telefonu komórkowego. Mąż wsuwał go do pochwy małżonki dzwoniąc przy tym z drugiego aparatu. Aparat, który był w pani Monice, wibrował. W trakcie uniesienia seksualnego komórka weszła za głęboko. Musiał interweniować ginekolog. Pani Monika przemilczała sposób, w jaki telefon wszedł do jej pochwy. Odkryła się dopiero przed seksuologiem, gdy jej strach przed seksem trwał dłużej niż dwa lata. Zobacz wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Żeby ona nie leżała jak kłoda...
Żeby ona nie leżała jak kłoda...
Lubię delikatny dotyk mojego mężczyzny, pieszczoty całego ciała, ale
najbardziej szyi i uszu. To mnie rozpala... - pisze na forum serwisu Kobieta
magdula. Czy to jedyne sposoby na spotęgowanie kobiecej rozkoszy?


66 proc. zapytanych przez nas mężczyzn twierdzi, że najbardziej denerwuje się,
gdy kobieta w łóżku leży jak kłoda. A sposobów na jej zachęcenie do miłosnej
inwencji jest wiele. Jak wynika z rozmów prowadzonych na wspomnianym forum,
ich rozpiętość jest duża - od bardzo delikatnych pieszczot po... wiązanie i
kontrolowaną dawkę przemocy.

Umiejętne zachęcenie kobiety do miłosnych uniesień to połowa sukcesu. Drugą
jest fantazja. Kobiety, które są usatysfakcjonowane jakością swojego życia
seksualnego zwracają szczególną uwagę na to, że ich partnerzy po prostu bardzo
dobrze znają je i ich ciała. Wiedzą na co i kiedy mają ochotę.

Za najważniejsze preludium do orgazmu wciąż uznawane są pieszczoty językiem i
palcami. Całowanie, lizanie całego ciała, delikatne dmuchanie na wrażliwe
miejsca, pobudzanie łechtaczki i pieszczenie piersi wymieniane są przez nie
najczęściej.

"Uwielbiam się kochać z moim mężem. Robimy to czasami nawet parę razy na
dzień. Jest moim trzecim partnerem. Z poprzednimi nigdy nie przeżyłam czegoś
podobnego. Uwielbiam, gdy czuje jego dominację nad sobą, jak kładzie mnie na
brzuchu i związuje moje ręce. Kocha się ze mną, a jednocześnie pieści bądź
przykłada wibratorek do najczulszych miejsc. Krzyczę z rozkoszy, a on nie
przestaje. Czuję się jak w raju. Potrafimy się kochać całą noc, po parę razy"
- pisze Szczęśliwa.

Panie coraz częściej decydują się również na eksperymenty - od zmiany miejsca
zaczynając, poprzez "testy" nowych pozycji z seksem analnym włącznie, na
erotycznych gadżetach kończąc. Mile wspominają seks na stole, pralce
(zwłaszcza podczas wirowania), czy w miejscach, w których mogą zostać
"nakryte" przez inne osoby. W ich opowieściach znajduje się też miejsce na
wibratory, perforowane prezerwatywy, czy kajdanki.

Tym razem opowiada Tomasz: "Bardzo mnie podnieca jak żona mnie wiąże. Lubię
jak wykazuje inicjatywę w sexie. Kiedyś była bardzo bierna i nie miała ochoty
na żadne urozmaicenia. Sex był nudny i monotonny. Ostatnio zrobiła się z niej
jednak prawdziwa Tygrysica. Ubiera się sexi i wypróbowuje na mnie wciąż to
nowe techniki seksualne. Jest w tym naprawdę dobra. Już nie muszę namawiać jej
do odwiedzenia sexshopu. Kupuje sobie perwersyjną bieliznę i różne akcesoria.
Bardzo podoba mi się, że przestała sypiać w pidżamie, tylko nosi teraz
seksowne ciuszki. No po prostu inna dziewczyna. Czasem przywiązuje mnie
wieczorem do łóżka na całą noc. Najpierw czeka aż zasnę, potem pieści i drażni
nie doprowadzając jednak do orgazmu. Kiedy już nie wytrzymam i dojdę daje mi
zasnąć. Po jakiejś godzinie znowu budzą mnie jej pieszczoty. I tak kilka razy.
Nad ranem przymocowuje mi wibrator i tak zostawia na pewien czas, żebym sobie
jeszcze parę razy doszedł. To naprawdę zadowoli każdego faceta. O ile da radę
tyle razy...".

Niebagatelne znaczenie ma też to, kiedy zabieramy się do miłosnych igraszek.
Najszczęśliwsze dziewczyny kochają się... obudzone przez swoich partnerów.
"Kochamy się nawet dość często, bo codziennie po parę razy... przed snem (tak
około 4), ale ja najbardziej uwielbiam, kiedy kochamy się zaraz po
przebudzeniu... to daje mi chęć do dalszej egzystencji!! właśnie rano odczuwam
największe orgazmy... i ciągle chcę więcej i więcej..." - pisze Karolayn.

A najlepiej, kiedy to przebudzenie przychodzi niespodziewanie... "Proponuję
separację łóżkową tzn. śpijcie osobno. Czasem tęsknota za ukochanym, który
jest w "zasięgu ręki" może spowodować, że sama zaproponuje ci coś nowego. Ja z
moim mężem od dawna śpimy osobno, a nasze życie erotyczne jest niezwykle
barwne. Uważam, że spanie w jednym łóżku powoduje, iż małżonkowie po pewnym
czasie seks mogą potraktować jak zaspokajanie potrzeby fizjologicznej, wtedy
zaczyna się nuda..." - radzi Lisa.

A kiedy zaczyna się nuda, można spróbować czegoż zupełnie innego. Na przykład
niewielkich świństewek... "Dla mnie i męża ulubione pozycje, które
doprowadzają mnie do prawdziwej ekstazy: leżę na brzuchu, mąż na mnie, kocha
się ze mną, a jednocześnie dotyka moje najczulsze miejsca. Gdy czuję jego
ciało na mnie i jednocześnie nie umiem się oswobodzić, czuje się jak w raju.
Uwielbiam również, gdy lekko klepie mnie po pośladkach i mówi sprośne rzeczy.
Spróbujcie. Powodzenia" - opowiada Majka.
/interia/
A jaki jest twój sposób na jej rozkosz?
Zobacz wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: na deser
na deser
Z joe monstera.
Powiedzenie „Polak potrafi” nabiera w seksie nowego znaczenia.
64 proc. badanych za najatrakcyjniejszą technikę seksualną uważa pocałunek w
usta. 63 proc. – pieszczenie piersi. Dotykanie narządów płciowych to
najlepsza zabawa dla 51 proc. badanych. Seks oralny najbardziej lubi 40 proc.
Seks grupowy – tylko 2 proc.*. Ale jest też inna grupa osób. To tzw.
kombinatorzy. Nie wykazani w statystykach, gdyż na razie stanowią mniejszość.
Ich czyny chwalimy gwoli ośmielenia większości lubiącej głównie buziaczki.

Zbigniew i Krystyna z Poznania pojechali na wycieczkę do Tajlandii. Trafili
do jednego z licznych lokali rozkoszy. Podczas pokazu tańca erotycznego
Azjatka wkładała sobie do pochwy różne ostre narzędzia, przynajmniej tak to
wyglądało. Gdy małżeństwo wróciło do kraju, postanowiło przenieść tajskie
praktyki do domowego zacisza.


Chirurdzy mieli potem wiele problemów ze zszyciem pochwy. Wcześniej
wyciągnęli z niej żyletkę.

Pan Andrzej i pani Anna są miłośnikami filmów pornograficznych. Czerpiąc
przykład z filmów pan Andrzej uważał, że sam akt seksualny powinien trwać co
najmniej półtorej godziny. Żona powinna mieć takie orgazmy jak gwiazdy porno.
By osiągnąć ten cel, pan Andrzej kupił w seksszopie olbrzymich rozmiarów
gumowego penisa. Gdy tracił wzwód, używał nowego zakupu. Gdy odzyskiwał
wzwód, odkładał gumowego przyjaciela. I tak w kółko. Żona miała orgazmy, ale
wciąż nie takie! Po kilku godzinach zabawy była tak wyczerpana, że w stanie
totalnego wycieńczenia trafiła do szpitala.



Pani Monika i pan Piotr prowadzili dużą hurtownię. Kasa szybko się mnożyła.
Pan Piotr kupił luksusowy samochód. W trakcie podróży nakłonił żonę do seksu
oralnego. Osiągnął orgazm tak wielki, że stracił panowanie nad kierownicą.
Samochód uderzył w drzewo. Kochankom właściwie nic się nie stało, poza tym,
że pan Piotr wyszedł z pojazdu z nadgryzionym członkiem. Potem rozwiódł się z
żoną obarczając ją winą za... rozwalony samochód.



Pan Michał i pani Dorota zakupili lateksowe wdzianka w seks-szopie. Do
zestawu dostali pejcz. Żona miała grać osobę poniżaną, on miał górować. Po
kolejnym razie pejczem w panu Michale odżyły żale z przeszłości. Z urazami
ciała i ogólnymi potłuczeniami pani Dorota trafiła do szpitala.



Pan Roman z Gliwic bardzo lubił wyjeżdżać swoim dużym Fiatem za miasto. Gdy
znajdował się wystarczająco daleko od cywilizacji, zdejmował spodnie i siadał
na lewarku od zmiany biegów – tak by gałka weszła w odbyt. Pewnego dnia
uprawiał seks z gałką tak namiętnie, że ta odkręciła się i została w środku.
Pan Roman poczuł wstyd. Zamiast iść do lekarza jeszcze raz wprowadził do
odbytu lewarek i próbował go wkręcić w gałkę. W wyniku tych zabiegów trafił
na pogotowie. Z gałką w dupie i przebitym jelitem grubym w trzech miejscach.



Pełniący posługę w jednym z nadmorskich miast ksiądz Karol czuł się bardzo
samotny. Kupił samozadowalacz i w trakcie długich wieczorów wprowadzał go do
odbytu. Któregoś dnia miłość ze sztucznym przyjacielem okazała się za bardzo
namiętna nawet jak na przyzwyczajony tyłek księdza. Wibrator wszedł za
głęboko i w żaden sposób nie można go było wyciągnąć. Plotka niesie, że
chirurdzy, którzy przyszli z pomocą, twierdzili, że w trakcie zabiegu
sztuczny członek wciąż wibrował...



Pan Edward zgłosił się na pogotowie z telefonem komórkowym w odbycie. Komórka
w trakcie zabiegu co rusz dzwoniła. W dodatku wibrowała. Lekarze podeszli ze
zrozumieniem do usprawiedliwień mężczyzny, że telefon wbił mu się w tyłek,
gdy poślizgnął się w łazience.



Pani Monika i pan Przemysław również postanowili skorzystać z telefonu
komórkowego. Mąż wsuwał go do pochwy małżonki dzwoniąc przy tym z drugiego
aparatu. Aparat, który był w pani Monice, wibrował. W trakcie uniesienia
seksualnego komórka weszła za głęboko. Musiał interweniować ginekolog. Pani
Monika przemilczała sposób, w jaki telefon wszedł do jej pochwy. Odkryła się
dopiero przed seksuologiem, gdy jej strach przed seksem trwał dłużej niż dwa
lata.



PS. Miasta, z których pochodzą bohaterowie eksperymentów, oraz ich imiona
zostały zmienione.



* Badanie przeprowadzone na próbie 2743 osób. Dane pochodzą z książki prof.
Zbigniewa Izdebskiego i prof. Antoniny Ostrowskiej pt. „Życie seksualne
Polaków”, wyd. Muza S.A., Warszawa 2003.


Zobacz wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Połykanie spermy
laya napisał(a):

> Widzisz Oliwka a dla mnie ważna jest "wyrozumiałość, wytrwałość, umiejętność
> przebaczania" i wreszcie "zrozumienie" moich potrzeb przez partnera. Jakież to
> nienowoczesne prawda? W dodatku dobry kochanek to dla mnie ten, który potrafi
> sprawić mi masę frajdy i nie nakłania do robienia rzeczy na które zwyczajnie
> nie mam ochoty.

No wlasnie. Mezczyzna musi robic to wszystko, na co kobieta ma ochote. Nie umiem zrozumiec mentalnosci niektorych z nas. Dla nas orgazm, dla nas seks oralny (bo przeciez lizanie naszych cipek sprawia sama frajde facetom), dla nas pieszczoty piersi itd.itd., a moze tak tez cos dla naszych partnerow? Moze zapytamy co oni chcieliby z nami zrobic w lozku jak juz tam z nimi wyladujemy? Moze zrezygnujemy z tych postaw roszczeniowych, a same zaczniemy sie starac i cos od siebie dawac i ta falszywa pruderie odstawimy gdzies na bok i zaczniemy troszczyc sie takze o szczescie naszych mezow?

> Jeżeli mu tego brak - papa - będę miło go wspominać. Jestem
> młoda, nie taka znowu brzydka, a po świecie chodzi masa tego "kwiatu":). Nie
> martw się tak o nas -paniusie - skarbie poradzimy sobie.

Laya, ile Ty masz lat? 16? Jak bedzie chcial zebym poklnela mu sperme, to papa, dziecinada sloneczko, dziecinada.
I wcale nie watpie, ze Ty i Tobie podobne sobie poradzicie. Ale to jest egoizm. A egozim w partnerskim zwiazku nie jest wlasciwy. Zrozumiesz, gdy natrafisz na taki z pozoru drobny problem w malzenstwie, ktory niby wg Ciebie nie powinien rzutowac na caloksztalt zwiazku, a jednak odbijal sie bedzie cieniem na innych aspektach Waszego pozycia. Okaze sie, ze Twoj maz jest wspanialym czlowiekiem, fantastycznym ojcem Waszych dzieci, a Ty bedziesz psula zwiazek, bo bedziesz miala glupie zreszta uprzedzenia do jego spermy.


Zresztą większość
> facetów jak już ich bardzo przyciśnie po cichu znajdują sobie na jedną nockę
> takiego "niefrancuiskiego(hehe) pieska" jak ty.

Laya, mnie nikt nie znajduje, ja nikogo nie szukam. Mam wspanialego meza, ktory docenia to, ze nie brzydzi mnie jego sperma, a ja doceniam, ze moj plyn lubrykacyjny jest dla niego afrodyzjakiem. I tego Tobie zycze. Ale masz racje, takie "paniusie" jak Ty sa wlasnie tymi zdradzanymi zonami, ktore wciaz jecza: a to oral beee, a to sperma beee, a to co innego beee. A pozniej sa zdziwione, ze na zestawieniu z karty kredytowej ich mezow widnieje miejsce sprzedazy "Agencja Afrodyta" albo cos podobnego, bo Ci biedni faceci maja w domu zony bez polotu i fantazji, dla ktorych plyn nasienny ich meza jest na rowni nieczysty co kal. I musza szwedac sie po prostytutkach, ktore za pieniadze ich uszczesliwiaja (i czy do konca uszczesliwiaja - o to trzeba spytac mezczyzn). Nie zdziw sie wiec, gdy kiedys tak Ci Twoj maz wytlumaczy swoj wyskok: "bo brzydzi Cie smak mojej spermy, a dla mnie to naprawde wazne".

>No problemo. Mężczyźni
> doskonale potrafią odgraniczyć miłość od sexu... chyba i ty powinnaś się w
> końcu tego nauczyć?

Ja odgraniczyc milosc od seksu umiem doskonale. Poczytaj moje inne posty do sie przekonasz. Akurat ja potrafie robic to swietnie, w to chyba nikt na tym forum nie watpi, gdyz potrafie przyznac sie do tego, ze seks to wspanialy sport, a nie tylko uzupelnienie milosci.


Pozdrowka

Zobacz wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: nie mam orgazmu przy stosunku...
miewam orgazmy w czasie stosunku - niemal zawsze. Nie wiem na ile moje
doswiadczenia moga byc pomocne dla innych- kazda kobieta jest przeciez inna,
wyjatkowa- ale moze jednak?

odnosze wrazenie- ze szczytuje w czasie peneteracji, gdy drazniona jest przede
wszstkim tylna sciana pochwy. I tu podejrzewam u siebe dwa wrazliwe punkty-
miewam tez dwa rodzaje orgazmow.
Jeden – jest ulokowany gleboko- chyba w tylnym zachylku, za macica (tu trzeba
nieco uwagi partnera, gdyz ruchy czlonka bardziej do przodu powoduja bolesne i
nieprzejemne uderzanie w macice i – byc moze w pecherz moczowy); czuje jakby
goraca kule- tam wysoko- czy jakby na koncu czlonka, ktora nastepnie
rozprzestrzenia sia na cale moeje cialo- a ja slysze jak wydaje z siebie takie
dziwne dzwieki- szybkie jak „karabin maszynowy”:)) Drugi wrazliwy punkt jest
u mnie- rowniez na tylnej scianie pochwy- lecz nieco plycej (a moze to cala
tylan sciana jest u nie wrazliwa???). w kazdym razie jesli – dochodzi do
drazninie tej okolicy szczytowanie ma charakter eksplozji (odczuwam najpierw
goraco – tym razem w calej pochwie a nastepnie tak jakby skurcz – zaczynajacy
sie od srodka rozchodzacy sie po calym ciele- chyba sie wyginam??? I znow
wydaje z siebie nieartykulowane dzwieki- ale tym razem nieco inne – zadne z
tych dzwiekow nie sa do wydania live – probowalam!:))))
Ten rodzaj orgazmu osiagam najczesciej i najmocniej albo w pozycji klasycznej
(na wznak- hehe, w sredniowieczu dobrze wiedzieli co dobre:) poza tym odsylam
po raz ktorys do dekamerona ;)))- ale lubie aby maz unosil mi biodra, albo
pod biodra podkladam poduszke, nogi mam tylko nieznacznie rozchylone) albo
pollezac na partnerze. Nie jestem pewna, czy w tej pozycji nie dochodzi do
jednochesnego draznienia czlonkiem mojej pisiulki.
Orgazm bez penetracji (draznienie lechtaczki, piersi)– to u mnie jeden skurcz-
po ktorym nastepuja szybkie rytmiczne skurcze pochwy i lechtaczki; odnosze
wrazenie, ze jesli w srodku jest czlonek- skurcze te natrafiajac na opor-
kumuluja sie – dajac jeden potezny skurcz (ale to tylko moja hipoteza, jesli
prawdziwa- draznenie lechtaczki reka przez ciebie lub twego partnera w czasie
stosunku- moze dac ten efekt); - ktory potrafi byc naprawde silny, i dlugo
trwac- bywa – sila skurczu niejako wysuwa czlonek ze mnie – w odpowiedzi na co
moj partner wchodzi we mnie na powrot, albo ja np przechodze na jezdzca-
przechodze np w orgazm „pierwszego typu”, a tak wogole to bywa roznie,
rozniscie... .

Oczym ew.warto pamietac-
Dlugie wczesniejsze pieszczoty piersi – powoduja uwalnanie oksytocyny,
hormonu ktory wzmaga skurcze miesni gladkich- ulatwia uzyskanie orgazmu przez
kobiete,
Czasem- warto sobie „pomoc” fantazjami :)
Niektore kobiety dochodza do tego „ z wiekiem”,(a moze wszstkie? Juz pisalam-
ze u mnie to bylo ok. 24 rz; zdradze ze bylo to duze zaskoczenie- nie myslalam
specjalnie orgazmie a tu nagle moje cialo zaczelo reagowac w sposob
niekontralowany... :) podobe zaskoczenie przezylam przy pierwszym
orgazmie „lechtaczkowym”- mialam k.17 :)) ) przede wszystkim – nie warto sie
stresowac i koniecznie „chciec miec” :), tak naprawde- to najwazniejsza jest
radosc z bycia razem. Naprawde!!!
pozdrawiam
kk
Zobacz wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Jakie jeszcze hormony?
Mail z 26 kwietnia
Czesc,

Z cala pewnoscia robisz wszystko, co powinnas, krok po kroku. Pomijajac
wartosc wynikow, Twoja otwartosc i wspolpraca jako pacjentki to polowa
sukcesu.

Nie przejmuj sie za bardzo ta prolaktyna. Prolaktyna bywa ona podwyzszona u
35% pacjentek, mielibysmy rewelacyjne efekty leczenia nieplodnosci, jakby
zbicie prolaktyny zalatwialo sprawe.
Problemem sa jedynie duze hiperprolaktynemie, bo powoduja zaburzenia
owulacji, mlekotok itp - Ciebie to nie dotyczy.

Czasem jej wzrost jest spowodowany czynnikami, o ktore rutynowo nie pytamy
(seks, pieszczoty piersi, stres, wysilek itp. w kilka godzin przed
badaniem), czasem bywa wtornym zjawiskiem (np. do niedoczynnosci tarczycy,
PCO).

Nie zawracaj sobie glowy testami prowokacyjnymi (metoklopramidem, TRH),
inhibicyjnymi (dopamina etc.) Bywam co jakis czas na forum i widze, ze to
badanie to jakas epidemia. W praktyce nie dostarcza ono istotnych
informacji. Co z tego, ze wyjdzie zwyzka? Po kazdym orgazmie sa takie zwyzki
prolaktyny i nikt ich nie ma ochoty zbijac. Poza tym, po co w 23 dc, skoro
jej szkodliwa rola daje o sobie znac glownie w I fazie?

Super, ze zrobilas tarczyce i przeciwciala, to bardzo istotna informacja,
masz dobre wyniki.

Badanie meza tez OK, bardzo starannie zrobione, nie ma sie czego czepiac.
Oczywiscie badanie nasienia warto za jakis czas powtorzyc, ale tylko jak
starania sie beda przynosic rezultatu!, bo u mezczyzn jakosc nasienia
podlega wahaniom.

Sa w ogole duze szanse, ze zajdziecie w ciaze sami, ale to wymaga
cierpliwosci i jak to w naturze, nie ma gwarancji.

Jak chcecie pomoc naturze, to oczywiscie mozna sprobowac inseminacji. Jesli
bedziecie stymulowac do inseminacji, to gonadotropinami. Od kilku lat
wiadomo, ze klomifen (Clostilbegyt) niewiele wnosi do inseminacji oprocz
swoich efektow ubocznych (na endometrium, sluz i samopoczucie).

Jak sie to wszystko nie powiedzie, to nastepnym krokiem moze byc
histeroskopia (jak wyglada jama macicy, co z tymi miesniakami) lub
laparoskopia (czy nie ma endometriozy, czy nie ma zrostow strzepkow
jajowodu - sa niewidoczne w hsg - itp). Na pewno tak leciutko podejrzany
jest ten "niemy" jajnik (endometrioza?), ale jesli z drugiego jest owulacja,
to nie ma sprawy.

Jesli nie macie powyzej 32 roku zycia, to mozna sobie na kazdy z tych krokow
dac po pol roku, jesli jestescie juz po trzydziestce albo jestescie zmeczeni
probami, to robcie w rytmie po 3 cykle - i nastepny krok.

IVF tez jest dla ludzi, niestety zamoznych. Gdyby zaszla koniecznosc IVF:
domagaj sie dlugiego protokolu do stymulacji. Jest bezwzglednie
skuteczniejszy. Jestes tego warta za wylozone pieniadze.

Acha, jeszcze ten wrogi sluz - to badanie podatne na liczne bledy.
Jak jest robione na cyklu z clostilbegytem, to z reguly wychodzi zle. Zle
wychodzi tez, jak jest np. jakis stan zapalny itp. Nie zawsze jego zly wynik
oznacza faktyczna przeszkode.

Mozna oczywiscie poszerzac diagnostyke w te strone (test MAR), ale
generalnie to nie sa najwazniejsze badania, bo daja duzo falszywie dodatnich
wynikow.

Powodzenia, wszystko wyglada optymistycznie.

Serdecznie pozdrawiam

R
Zobacz wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Miłość niejedno ma imię...
[ This is a repost of the following article:                               ]
[ From: Tomasz Przybysz <use@fop.pcp.pl                               ]
[ Subject: Miłość niejedno ma imię...                                      ]
[ Newsgroups: alt.pl.mag.at                                                ]
[ Message-ID: <f3hei01rjdfaa7k570rriha4jlvp1cr@4ax.com                ]

Z bardzo ciekawej stronki
http://antyportalpl.europe.webmatrixhosting.net/ :-))

Powiedzenie "Polak potrafi" nabiera w seksie nowego znaczenia.

64 proc. badanych za najatrakcyjniejszą technikę seksualną uważa
pocałunek w usta. 63 proc. - pieszczenie piersi. Dotykanie narządów
płciowych to najlepsza zabawa dla 51 proc. badanych. Seks oralny
najbardziej lubi 40 proc. Seks grupowy - tylko 2 proc.*. Ale jest też
inna grupa osób. To tzw. kombinatorzy. Nie wykazani w statystykach,
gdyż na razie stanowią mniejszość. Ich czyny chwalimy gwoli ośmielenia
większości lubiącej głównie buziaczki.

Zbigniew i Krystyna z Poznania pojechali na wycieczkę do Tajlandii.
Trafili do jednego z licznych lokali rozkoszy. Podczas pokazu tańca
erotycznego Azjatka wkładała sobie do pochwy różne ostre narzędzia,
przynajmniej tak to wyglądało. Gdy małżeństwo wróciło do kraju,
postanowiło przenieść tajskie praktyki do domowego zacisza. Chirurdzy
mieli potem wiele problemów ze zszyciem pochwy. Wcześniej wyciągnęli z
niej żyletkę.

Pan Andrzej i pani Anna są miłośnikami filmów pornograficznych.
Czerpiąc przykład z filmów pan Andrzej uważał, że sam akt seksualny
powinien trwać co najmniej półtorej godziny. Żona powinna mieć takie
orgazmy jak gwiazdy porno. By osiągnąć ten cel, pan Andrzej kupił w
seksszopie olbrzymich rozmiarów gumowego penisa. Gdy tracił wzwód,
używał nowego zakupu. Gdy odzyskiwał wzwód, odkładał gumowego
przyjaciela. I tak w kółko. Żona miała orgazmy, ale wciąż nie takie!
Po kilku godzinach zabawy była tak wyczerpana, że w stanie totalnego
wycieńczenia trafiła do szpitala.

Pani Monika i pan Piotr prowadzili dużą hurtownię. Kasa szybko się
mnożyła. Pan Piotr kupił luksusowy samochód. W trakcie podróży
nakłonił żonę do seksu oralnego. Osiągnął orgazm tak wielki, że
stracił panowanie nad kierownicą. Samochód uderzył w drzewo. Kochankom
właściwie nic się nie stało, poza tym, że pan Piotr wyszedł z pojazdu
z nadgryzionym członkiem. Potem rozwiódł się z żoną obarczając ją winą
za... rozwalony samochód.

Pan Michał i pani Dorota zakupili lateksowe wdzianka w seks-szopie. Do
zestawu dostali pejcz. Żona miała grać osobę poniżaną, on miał
górować. Po kolejnym razie pejczem w panu Michale odżyły żale z
przeszłości. Z urazami ciała i ogólnymi potłuczeniami pani Dorota
trafiła do szpitala.

Pan Roman z Gliwic bardzo lubił wyjeżdżać swoim dużym Fiatem za
miasto. Gdy znajdował się wystarczająco daleko od cywilizacji,
zdejmował spodnie i siadał na lewarku od zmiany biegów - tak by gałka
weszła w odbyt. Pewnego dnia uprawiał seks z gałką tak namiętnie, że
ta odkręciła się i została w środku. Pan Roman poczuł wstyd. Zamiast
iść do lekarza jeszcze raz wprowadził do odbytu lewarek i próbował go
wkręcić w gałkę. W wyniku tych zabiegów trafił na pogotowie. Z gałką w
dupie i przebitym jelitem grubym w trzech miejscach.

Pełniący posługę w jednym z nadmorskich miast ksiądz Karol czuł się
bardzo samotny. Kupił samozadowalacz i w trakcie długich wieczorów
wprowadzał go do odbytu. Któregoś dnia miłość ze sztucznym
przyjacielem okazała się za bardzo namiętna nawet jak na
przyzwyczajony tyłek księdza. Wibrator wszedł za głęboko i w żaden
sposób nie można go było wyciągnąć. Plotka niesie, że chirurdzy,
którzy przyszli z pomocą, twierdzili, że w trakcie zabiegu sztuczny
członek wciąż wibrował...

Pan Edward zgłosił się na pogotowie z telefonem komórkowym w odbycie.
Komórka w trakcie zabiegu co rusz dzwoniła. W dodatku wibrowała.
Lekarze podeszli ze zrozumieniem do usprawiedliwień mężczyzny, że
telefon wbił mu się w tyłek, gdy poślizgnął się w łazience.

Pani Monika i pan Przemysław również postanowili skorzystać z telefonu
komórkowego. Mąż wsuwał go do pochwy małżonki dzwoniąc przy tym z
drugiego aparatu. Aparat, który był w pani Monice, wibrował. W trakcie
uniesienia seksualnego komórka weszła za głęboko. Musiał interweniować
ginekolog. Pani Monika przemilczała sposób, w jaki telefon wszedł do
jej pochwy. Odkryła się dopiero przed seksuologiem, gdy jej strach
przed seksem trwał dłużej niż dwa lata.

PS Miasta, z których pochodzą bohaterowie eksperymentów, oraz ich
imiona zostały zmienione.

* Badanie przeprowadzone na próbie 2743 osób. Dane pochodzą z książki
prof. Zbigniewa Izdebskiego i prof. Antoniny Ostrowskiej pt. "Życie
seksualne Polaków", wyd. Muza S.A., Warszawa 2003.

- --
Pozdrawia... Tomek
Strona prywatna: http://www.fop.skonet.pl (10.07 - update)
O chorobie: http://www.fop.prv.pl
Szukam miłej Rosjanki w celu matrymonialnym

Zobacz wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: O pierś
Gość portalu: lolyta napisał(a):

> > A czy ktoś umiałby mi wytłumaczyć, dlaczego cyce z
> > pokrętlami nie są pornografia, a siuras ze sznurkiem -
> > jest????????
>
> Tak jak chyba umiem. To wynika z przyczyn biologicznych -
> choc to glupio zabrzmi na tym forum ale jest to
> charakterystyczne dla wielu kultur ze wlasnie penis
> uosabia to co meskie i w zwiazku z tym jest w nim
> znacznie wiecej agresji (to odczuwamy tez wlasnie
> podswiadomie jako czesto nieprzyjemne wrazenia
> estetyczne. Wiedza o tym rowniez mezczyzni i mniej
> chetnie obnosza sie z nagim penisem. A kobiety -
> niezaleznie od pogladow jakos znacznie chetniej z nagim
> biustem.
>
> Generalnie masz racje i bardzo milo przeczytac kawalek
jakiegos sensownego
> glosu w dyskusji. (Choc niepotrzebnie sie pienisz na
feministki, zapewniam ze
> one sie nie ograniczaja do zaslaniania ladnych biustow,
podobnie jak
> dyskryminacja kobiet nie ogranicza sie do tychze
biustow wieszania. Ale to tak
> na marginesie.)
> Ale, wiesz, w przypadku tej reklamy jest troche
inaczej. Popatrz na Twoj -
> sensowny - argument: penis jest uosobieniem przemocy i
agresji, dlatego sie go
> nie pokazuje na plakatach, piersi - nie i dlatego ich
wizerunek nie razi.
> Trudno sie z tym nie zgodzic.
> Ale tutaj nie omawiamy neutralnie pokazanego biustu i
neutralnie pokazanego
> penisa.
> Mamy penis na sznurku i piersi z pokretlami. W obu
sytuacjach te narzady
> pokazane sa w pewnym kontekscie.
> Penis na sznurku przestaje byc uosobieniem agresji i
dominacji. Stal sie
> erotycznym zartem, na pewno nie bedzie on wszystkim
odpowiadal, ale na pewno sa
>
> odbiorcy, ktorych on nie razi a smieszy - zwlaszcza ze
dodano mu zgrabne
> haselko z ktorego jasno wynika, ze penis - rowniez na
sznurku - jest
> pociagajacy. Ale nie dominujacy! Zmienil mu sie
przyjety przez wszystkich
> wizerunek i kontekst! Oto stal sie narzedziem do
zabawy, calkiem jak te piersi!
>
> Piersi sa przerobione na robota do sprawiania rozkoszy.
Czyli pozostaja w takim
>
> kontekscie, w jakim duza czesc spoleczenstwa je (i
kobiete) widzi.
> Teraz porownaj te dwie sytuacje:
> Jesli kobiety (dojrzale i swiadome) to bawi, nie ma sprawy.
> Ale nie wszystkie (inaczej nie byloby calej dyskusji,
to chyba oczywiste?)
> Reakcja? te, ktorym sie to nie podoba, sa glupie,
brzydkie i zakonpleksione! a
> plakat niech wisi bo innych - tych wlasciwie, poprawnie
myslacych - on cieszy.
> Penis zapewne rowniez jednych by razil, innych
smieszyl. Ale tutaj racje maja
> ci, ktorych razi.Nawet nie dali obrazkowi zaistniec
publicznie. Widzisz to?
> Piersi (i kobieta) jako zabawka - ok. Penis (i
mezczyzna) jako zabawka - to
> pornografia.
> Ten spor to nie tylko spor miedzy dwoma plakatami. To
rowniez spor o prawo do
> ogladania (lub nieogladania) kontrowersyjnych obrazkow.
Oba maja zwolennikow i
> przeciwnikow, ale tylko jeden jest pokazany. I
nieprzypadkowo pokazany jest
> ten, ktory bawi mezczyzn - czyli grupe mimo wszysto
dominujaca. Kobiety znowu
> nie maja glosu. Sa ok dopoki maja piersi, ale niech sie
nie wypowiadaja ani na
> temat wlasnej seksualnosci, ani tym bardziej penisow.

Niestety nie zgadzam sie. Nie lubie feministek bo nie
lubie walki o wladze pod haslem roznic plci tak jak i pod
haslami religijnymi.
Nie uwazam ze mezczyzni sa strona dominujaca- zwlaszcza w
Polsce. Uwazam ze haslo ´pantoflarz´jest uzywane czesciej
przez kobiety w Polsce niz przez mezczyzn. Owszem penis
jest czesciej kojarzony z agresja - i to jest bardzo
naturalne tak jak kobiety z perfidia i gra nie fair. A ze
wspolczesnie czesto bywa odwrotnie i nienaturalnie to
inna sprawa. Moze to tez zawdzieczamy zmianom spolecznym
a moze tez feministkom? Najbardziej sprawne i wyzwolone
kobiety ktore znam wlasnie sa totalnym zaprzeczeniem
feministek. Sa delikatne i ani im w glowie walka o wladze.
To ze takie mamy skojarzenia jest zapewne uzasadnione
czesciowo biologicznie ale mezczyzni i swiadome kobiety
wiedza ze to raczej one manipuluja mezczyznami i to
wlasnie o to chodzi. Radio jest dla facetow i faceci
swiadomie przyznaja co nimi kreci choc kazdy facet chce
aby krecilo nim cos wiecej niz kobiecy biust. I co w tym
zlego? A baby we wszystkim widza podstep. Dla mnie tak
reklama jest prosta jak drut. Naprawde wychowalam sie na
literaturze bardziej ´pokreconej´ i wieloplanowej i chyba
nie rozumiem tych innych ktorych to nie kreci. Czy to
jest wyzwanie w stosunku do kobiet ktore nie odczuwaja
przyjemnosci z pieszczenia biustu?
Nie watpie ze sa takie (moj maz ma wlasna teorie ze im
wiekszy tym doznania mniejsze- ja sie w to jako biolog
nie bawie i nie wierze)- mysle raczej ze to kwestie
jakichs oporow psychicznych i niedowartosciowania.
Naprawde bardzo sie ciesze jak choc na moment ktos - a
zwlaszcza moj maz uprzedmiatawia moj biust (i siebie przy
okazji tego biustu tez) w przerwie miedzy bardzo waznymi
obowiazkami i calym tym powaznym zyciem.
Nie wiem kim jestes ale sadze ze jesli te inne -
przerazone tego nie wiedza i nie znaja to moze warto aby
poznaly czym jest prawdziwa troska faceta i prawdziwa
czula i troskliwa meska lapka na kobiecym biuscie. Moze
lepiej aby poznaly wlasnie to zanim odkryja cala
brutalnosc tego swiata - z wojnami, religiami i slepymi
przekonaniami dla ktorych warto przekonywac innych ze cos
co dla jednych jest przyjemne dla innych musi byc z cala
pewnoscia bolesne.. Sadze ze jesli natura przygotowala
nas do przyjemnosci karmienia potomstwa to przyjemnosc z
pieszczenia piersi (nieobca rowniez mezczyznom) nie jest
niczym nienaturalnym a wrecz czyms pieknym co wyroznia
nas w mozliwosci sprawiania sobie przyjemnych doznan
sposrod wielu zwierzat. Tym ktorzy tego nie znaja
naprawde szczerze wspolczuje ale nie powinni sie chyba
oburzac ze pokazuje sie to co naturalne? I to tak ladnie?
Co do innych Zobacz wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Rozmowy w toku 08.02 - seks z demonami :)
Zespół demona nocy
felieton prof. dr. hab. med. Zbigniewa Lwa-Starowicza

Rzadko kto zdaje sobie sprawę z tego, że zmuszanie się do ascezy seksualnej
bywa przyczyną silnej erotyzacji psychiki przez podświadomość.

Nazwy niektórych nietypowych przeżyć i reakcji seksualnych mają swoje
pierwowzory literackie (np. zespół Romea i Julii), historyczne (np. zespół
Messaliny), mitologiczne (np. kompleks Edypa). W przypadku zespołu "demona
nocy" sprawa jest bardziej złożona i wiąże się zarówno z religijnymi,
historycznymi, jak i psychologicznymi odniesieniami.

Oryginalna nazwa angielska "the incubus syndrom" oznacza potocznie "demona
odwiedzającego kobiety w nocy". Pierwowzorem tego określenia są opisy
mistyczek, wizjonerek i zakonnic, które były przekonane, że są kuszone przez
szatana przybierającego postać atrakcyjnego mężczyzny i pobudzane przez niego
seksualnie. Podobnie jak u mężczyzn zmuszanie się do ascezy seksualnej jest
często przyczyną erotyzacji psychiki przez podświadomość. Okazało się, że nie
tylko ascetyczne praktyki prowokują powstanie tego zespołu, ale również takie
czynniki, jak histeryczne cechy osobowości, niezaspokojenie potrzeb seksualnych
u obdarzonych bujną zmysłowością kobiet, rozbudowana wyobraźnia erotyczna pod
wpływem środków narkotycznych i halucynogennych. Ponieważ objawy tego zespołu
wiążą się z zasypianiem, z przerywanym snem, używa się również innej jego
nazwy: zespół okołosennych iluzji seksualnych.

Różne bywają tu przeżycia erotyczne. Najczęściej pojawiają się iluzje obecności
mężczyzny. Może to być świadomość tej obecności, czucie jego ciała, bliskości
intymnej. Osoba mężczyzny może być nieokreślona, ale bywa, że dotyczy to
konkretnej osoby, np. stałego partnera. We wszystkich tych przypadkach pojawia
się świadomość nierealności tej sytuacji, złudzenia niekiedy przykro
odbieranego, bowiem złudzenie okazało się przyjemniejsze od rzeczywistości.

U niektórych kobiet występuje odczuwanie prądów, fal przepływających przez całe
ciało lub bardziej lokalizowanych w miednicy, a także w narządach płciowych.
Tego typu prądy i fale wyzwalają stany podniecenia i są odbierane jako
seksualnie ekscytujące.

Inne kobiety doświadczają iluzji przeżywania bodźców seksualnych. Najczęściej
odczuwane jest wrażenie dotyku, lekkiego, delikatnego, miękkiego. Rzadziej
natomiast spotyka się iluzje bodźców wzrokowych, słuchowych, zapachowych.
Iluzjom towarzyszy często podniecenie seksualne, mimo że kobieta jest świadoma
braku realnego partnera przy sobie. Iluzje dotykowe często dotyczą stref
erogennych, które u danej kobiety należą do najbardziej wrażliwych, np. kobieta
lubiąca pieszczoty piersi ma złudzenie, że są one dotykane czy całowane przez
mężczyznę. Rzadko spotykane bywają iluzje kontaktu seksualnego. Kobieta ulega
złudzeniu, że odbywa stosunek, czuje ruchy w sobie.

Poziom podniecenia seksualnego w tym zespole może osiągać różną wysokość aż do
doznania orgazmu włącznie. Opisane objawy były niekiedy odczuwane jako
seksualne oddziaływanie ukochanego z odległości, ale również i temu towarzyszy
poczucie bliskości, "telepatii". Warto dodać, że niektóre kobiety wierzą w
bioenergetyczne czy telepatyczne porozumienie z bliską osobą i dystans
przestrzenny nie ma tu znaczenia.

Iluzje seksualne niekoniecznie bywają odbierane jako przyjemne. Niekiedy
prowokują poczucie lęku, nienormalności psychiki, pogłębiają stan frustracji
seksualnej i uczuciowej. Kobiety "odwiedzane przez demona nocy" różnie na niego
reagują. Jedne usiłują stłumić doznania i uciekają się do środków nasennych.
Inne rozwijają te doznania przez zachowania masturbacyjne. Bywa, że
zaniepokojenie stanem własnej psychiki skłania do nawiązywania kontaktów z
mężczyznami.

Kobiety mające objawy tego zespołu często czują się osamotnione i nie wiedzą,
jak sobie z tym poradzić. Wstydzą się o tym powiedzieć komuś, nawet
przyjaciółce, bowiem mogłoby to zrodzić wątpliwości co do ich zdrowia
psychicznego. Nie każdy może się zdobyć na takie wyznanie, które u słuchacza
może kojarzyć się z chorobą psychiczną. Wyznania te mogą być oceniane jako
fantazjowanie, chęć zwrócenia na siebie uwagi itp.

Kobiety rzadko decydują się na wizytę u psychiatry czy u seksuologa, gdyż
obawiają się, że rozpozna on u nich chorobę psychiczną, nie uwierzy im lub
będzie je traktował jako osoby szukające sensacji. W poradnikach czy
podręcznikach psychiatrii i seksuologii opis tego zespołu jest bardzo rzadko
spotykany. Wiele kobiet tak dalece ceni sobie życie w realnym, a nie iluzyjnym
świecie, że wszelkimi sposobami usiłuje się pozbyć "demona nocy", chociaż może
on być dla nich źródłem przyjemnych doznań. Tak więc ostatecznie decyduje tu
strach przed chorobą psychiczną.

Trudno ocenić rozpowszechnienie tego zespołu, ponieważ do specjalistów zwracają
się tylko bardziej odważne lub zdeterminowane kobiety. Zespół "demona nocy"
jest wyrazem frustracji podstawowych potrzeb psychicznych kobiety - miłości i
więzi erotycznej, czyli sygnałem, że poziom frustracji staje się wysoki i
intensywny.

Łatwiej rozwiązać powyższe problemy w czasie wizyty u specjalisty. Dzięki
diagnozie pomoże on ujawnić przyczyny i mechanizmy powstania tego zespołu, a
pacjentka może zdecydować się na sposób rozwiązania problemu: stosować leki
antypopędowe, zdecydować się na psychoterapię lub związek z mężczyzną. Być może
kobieta chcąca współżyć wyłącznie po ślubie przyspieszy decyzję zawarcia
małżeństwa i przerwie życie w samotności.

Zespół "demona nocy" częściej występuje u dojrzałych i zmysłowych kobiet, ale
spotyka się go również w innych kategoriach wieku, chociaż rzadziej. Męski
odpowiednik tego zespołu ("the subcubus syndrom") jest rzadziej spotykany w
gabinetach specjalistów, gdyż erotyzm u mężczyzn jest mniej złożony niż u
kobiet, zachowania masturbacyjne są u nich częściej praktykowane - a może i
skłonność do ascezy w tej dziedzinie życia zdarza się rzadziej.

"Żyjmy dłużej" 5 (maj) 1998

Zobacz wszystkie wiadomości z tego wątku



Temat: Kodeks etyczny dla pacjentów ;-)
rzeczywiście, następny artykuł poruszył mnie dogłę
"Powiedzenie „Polak potrafi” nabiera w seksie nowego znaczenia.
64 proc. badanych za najatrakcyjniejszą technikę seksualną uważa pocałunek w
usta. 63 proc. – pieszczenie piersi. Dotykanie narządów płciowych to najlepsza
zabawa dla 51 proc. badanych. Seks oralny najbardziej lubi 40 proc. Seks
grupowy – tylko 2 proc.*. Ale jest też inna grupa osób. To tzw. kombinatorzy.
Nie wykazani w statystykach, gdyż na razie stanowią mniejszość. Ich czyny
chwalimy gwoli ośmielenia większości lubiącej głównie buziaczki."


"Zbigniew i Krystyna z Poznania pojechali na wycieczkę do Tajlandii. Trafili do
jednego z licznych lokali rozkoszy. Podczas pokazu tańca erotycznego Azjatka
wkładała sobie do pochwy różne ostre narzędzia, przynajmniej tak to wyglądało.
Gdy małżeństwo wróciło do kraju, postanowiło przenieść tajskie praktyki do
domowego zacisza.
Chirurdzy mieli potem wiele problemów ze zszyciem pochwy. Wcześniej wyciągnęli
z niej żyletkę. "

Lubią "ostry seks" i tyle. Ja też lubie i co z tego?

"Pan Andrzej i pani Anna są miłośnikami filmów pornograficznych. Czerpiąc
przykład z filmów pan Andrzej uważał, że sam akt seksualny powinien trwać co
najmniej półtorej godziny. Żona powinna mieć takie orgazmy jak gwiazdy porno.
By osiągnąć ten cel, pan Andrzej kupił w seksszopie olbrzymich rozmiarów
gumowego penisa. Gdy tracił wzwód, używał nowego zakupu. Gdy odzyskiwał wzwód,
odkładał gumowego przyjaciela. I tak w kółko. Żona miała orgazmy, ale wciąż nie
takie! Po kilku godzinach zabawy była tak wyczerpana, że w stanie totalnego
wycieńczenia trafiła do szpitala."


"Pani Monika i pan Piotr prowadzili dużą hurtownię. Kasa szybko się mnożyła.
Pan Piotr kupił luksusowy samochód. W trakcie podróży nakłonił żonę do seksu
oralnego. Osiągnął orgazm tak wielki, że stracił panowanie nad kierownicą.
Samochód uderzył w drzewo. Kochankom właściwie nic się nie stało, poza tym, że
pan Piotr wyszedł z pojazdu z nadgryzionym członkiem. Potem rozwiódł się z żoną
obarczając ją winą za... rozwalony samochód."

Słusznie postąpił. Ja też miałem taką historię na autostradzie. Jak mnie
ugryzła to po prostu wyrzuciłem z auta i już. Łatwo przyszło - łatwo poszło. To
była autostopowiczka.....

"Pan Michał i pani Dorota zakupili lateksowe wdzianka w seks-szopie. Do zestawu
dostali pejcz. Żona miała grać osobę poniżaną, on miał górować. Po kolejnym
razie pejczem w panu Michale odżyły żale z przeszłości. Z urazami ciała i
ogólnymi potłuczeniami pani Dorota trafiła do szpitala."

Dobrze wczuł się w rolę - urodzony aktor po prostu..

"Pan Roman z Gliwic bardzo lubił wyjeżdżać swoim dużym Fiatem za miasto. Gdy
znajdował się wystarczająco daleko od cywilizacji, zdejmował spodnie i siadał
na lewarku od zmiany biegów – tak by gałka weszła w odbyt. Pewnego dnia
uprawiał seks z gałką tak namiętnie, że ta odkręciła się i została w środku.
Pan Roman poczuł wstyd. Zamiast iść do lekarza jeszcze raz wprowadził do odbytu
lewarek i próbował go wkręcić w gałkę. W wyniku tych zabiegów trafił na
pogotowie. Z gałką w dupie i przebitym jelitem grubym w trzech miejscach."

A tu brak mi słów.... Jak On mógł nie trawić z powrotem???

"Pełniący posługę w jednym z nadmorskich miast ksiądz Karol czuł się bardzo
samotny. Kupił samozadowalacz i w trakcie długich wieczorów wprowadzał go do
odbytu. Któregoś dnia miłość ze sztucznym przyjacielem okazała się za bardzo
namiętna nawet jak na przyzwyczajony tyłek księdza. Wibrator wszedł za głęboko
i w żaden sposób nie można go było wyciągnąć. Plotka niesie, że chirurdzy,
którzy przyszli z pomocą, twierdzili, że w trakcie zabiegu sztuczny członek
wciąż wibrował..."


"Pan Edward zgłosił się na pogotowie z telefonem komórkowym w odbycie. Komórka
w trakcie zabiegu co rusz dzwoniła. W dodatku wibrowała. Lekarze podeszli ze
zrozumieniem do usprawiedliwień mężczyzny, że telefon wbił mu się w tyłek, gdy
poślizgnął się w łazience."


"Pani Monika i pan Przemysław również postanowili skorzystać z telefonu
komórkowego. Mąż wsuwał go do pochwy małżonki dzwoniąc przy tym z drugiego
aparatu. Aparat, który był w pani Monice, wibrował. W trakcie uniesienia
seksualnego komórka weszła za głęboko. Musiał interweniować ginekolog. Pani
Monika przemilczała sposób, w jaki telefon wszedł do jej pochwy. Odkryła się
dopiero przed seksuologiem, gdy jej strach przed seksem trwał dłużej niż dwa
lata."



"Autorem jest Michał Płowecki, tekst pochodzi z wstrętnego nam tygodnika NIE,
który czasem puszcza takie perełki."
Zobacz wszystkie wiadomości z tego wątku


Strona 2 z 2 • Znaleziono 136 wyników • 1, 2